Bo niektórym serce pęka. Bo niektórzy są nadwrażliwi.
Bo u niektórych nawet drobiazgi potrafią wywołać emocje. Czują więcej, cierpią bardziej.Nieszczęścia przychodzą nie tylko parami ale stadem. Niektórzy są inni, trochę tak jakby nie pasowali do tego świata. Włożeni w jeden worek z całym tym syfem. Oni się duszą i dławią. Próbują uciekać na miliony sposobów. Jednak nie ma ucieczki. Napełnieni strachem przed zbyt wielkim szczęściem. Zaniepokojeni tym co ich czeka. Pukanie od spodu dna jest bolesną monotonnością. Serce połamane na kilkaset tysięcy kawałków niemożliwych do poskładania. Nie ma łez jest obojętność. Uśmiech znika w zaszklonych oczach. Czy nie może zaistnieć równowaga ? Czy nie może być stabilnie ? Wahania są zbyt wielkie. Przechodzenie z jednego stanu w kolejny i tak w koło jest zbyt żmudne. Jest też okrutne. Niby jest dobrze, ale nie możesz się tym w pełni cieszyć, bo wiesz co zaraz nadejdzie. Słońce zza chmur wychodzi kiedy ma humor, zachodzi zaś jak ma kaprys. Emocjonalnie jest zbyt ciężko. Nie dźwigniesz tego na trzy palce. Cudowność polega na tym, że ma się największą wenę w największym cierpieniu.
Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia, cokolwiek odczuwali.