HOLIDAY IN BUDAPEST x PART II
Zatem po małych opóźnieniach technicznych zapraszam na kolejną część wakacyjnych wspomnień z Budapesztu. Tym razem ponownie spora dawka zdjęć. Pomieszany dzień pierwszy z dniem drugim, ujęcia robione telefonem. A za to pamiątka niezapomniana :) !!
Ale też tutaj musimy dodać parę zdań na temat kuchni WĘGIERSKIEJ. Zatem trzeba przyznać, że kuchnia ta bazuje przede wszystkim na mięsie jak i warzywach sezonowych oraz świeżym chlebie. Ich charakterystyczną przyprawą jest nic innego jak PAPRYKA w proszku. Przechodząc nie ważne czy koło dużych restauracji czy małych knajpek niemal w każdej spotkacie Pörkölt czyli tzw. gulasz węgierski gdzie jego głównym składnikiem jest nie tylko mięso ale również pomidory oraz papryka.
Dnia drugiego jak widać na zdjęciach śniadanie troszkę nietypowe od tego, które jada się zazwyczaj. Nie dość, że do picia zamówiłyśmy Pinacoladę. Bo w sumie kto na wakacjach może zabronić takich rzeczy. To chcemy powiedzieć na temat pozornie wyglądających naleśników. Dla Węgrów jest to typowy deser zwany "Naleśniki a la Gundel" , a są to naleśniki nadziewane orzechami włoskimi i polane sosem czekoladowym - coś przepysznego ! ;)
Jeśli ktoś się wybiera w najbliższym czasie na Węgry zapewniamy, że ich kuchnią się nie zawiedzie !
Cześć jestem Sandra.
Bywałam też Julią.
Tak, tą Julią, która tyle razy umarła.
Ja wszystkich swoich śmierci nie zliczę.
Czy jestem liryczna?
Być może.
Bo po bólu i wielkiej rozpaczy przychodzi katharsis.
Fakt, sprawca zawsze jest mądry po szkodzie.
Czemu tak łatwo jest wyciągać wnioski gdy już zrobimy coś złego, a nie wcześniej?
Czyli wynika z tego, że sprawcy to mądrzy ludzie.
Oprawca wcale nie musi być zabójcą.
Zabójca wcale nie musi zabijać.
Zabijać wcale nie trzeba nożem
<3