#COSMETICS


W dzisiejszy wpisie chciałabym zaprezentować moje kosmetyczne perełki. 
Najbardziej do mego serce przypadła najbardziej paletka z osiemnastoma cieniami do powiek z firmy REVOLUTION, z serii UNICORNS UNITE. Udało mi się ją kupić na przecenie w drogerii Hebe, która zaś być może okazać się moją ulubioną drogerią, dzięki sporemu wyborowi różnych firm kosmetycznych. Urzekł mnie również ich program rabatowy z kartą członkowską. Oczywiście jest również standardowy zestaw podkład + puder oraz małe co nieco do przetestowania. Być może uda mi się zrobić parę przykładowych makijaży z zastosowaniem tych kosmetyków. 
Dzisiaj krótko i zwięźle bez głębszego przekazu. A może właśnie tego typu wpisy również przypadną Wam do gustu? A może to tylko kwestia czasu. 





 

















Cienie do powiek:
- REVOLUTION, seria UNICORNS UNITE (drogeria Hebe)
- WIBO, SMOKY EDITION GONUDE (drogeria ROSSMANN)
Szminki do ust:
- Liquid Matte Lipstick, z firmy GOLDEN ROSE, nr. 03 (Golden Rose / M1 Kraków)
- Matte Liquid Lipstick, z firmy KOBO, nr. 401 - cranberry meringue (drogeria Natura)

Kredka do ust: 
- Perfect Line, z firmy Lovley, nr. 1 (drogeria ROSSMANN)

Podkład:
- True Match, z firmy L'Oreal Paris, nr. 1.N IVORY, oraz nr. 2.N VANILLA (drogeria Hebe)
- Air Mat, z firmy Bourjois Paris, nr. 01 ROSE IVORY (drogeria Hebe)

Puder: 

- True Match, z firmy L'Oreal Paris, nr. 2.C ROSE VANILLA, oraz nr.1.W GOLDEN IVORY (drogeria Hebe)
Rozświetlacz:
- Truse MAtch, z firmy L'Oreal Paris, nr. 202.N - ROSY GLOW (drogeria ROSSMANN)



CHANGE.

Przepraszam.
Tak wiem, dawno, a raczej nawet bardzo dawno mnie tu nie było. Ale właśnie chyba tego potrzebowałam. Potrzebowałam czasu po to by stwierdzić co chcę robić, a przede wszystkim jak ma to wyglądać. I właśnie się powoli zbieram, żeby zacząć działać w ten sposób w jaki chciałam od początku. Być może nie ma się co bać. Być może niech gadają co chcą. Bo tak w zasadzie jeśli mówi się o czymś źle to do dociera do większej liczby odbiorców. A jeśli będą mówić dobrze to również nie będę narzekała. Najważniejsze, żeby zaakceptować siebie i robić to co chcemy, nie zważając na zdanie krytyków. Przypominając sobie, że Ci krytycy nie zrobili dla siebie w zasadzie nic. Zatem nadchodzą zmiany, zmiany, zmiany.


Przechodząc do wpisu to szczerze mówiąc moje pomysły były na poziomie zerowym. Żeby nie powiedzieć, że na minusowym. Jednak znalazłam coś, co kiedyś napisałam na kartce zbierając zamówienia.

A jeśli na myśl o przeszłości zaboli Nas serce, to co? To chyba oznacza, że tęsknimy ale w sumie mogę się mylić. Czasem mamy pragnienie aby wróciło to co kiedyś było. Tęsknimy za wspomnieniami. Chcielibyśmy się cofnąć do tego co było wcześniej. Dawniej. Jednak to przecież niemożliwe. Nie tyle niemożliwe co i bezsensowne. Bo ludzie się zmieniają z dnia na dzień. Z minuty na minutę. A tym bardziej w przeciągu kilku lat. Wszystko się zmienia. Nie ma rzeczy stałej. Niezmiennej. To tak banalne powiedzieć "ciesz się tym co jest teraz" czy nawet "żyj chwilą". Bo z autopsji wiem, że czasem tak się po prostu nie da. Jednak powinniśmy przeciwstawiać się temu. Z głową do góry uśmiechnąć się i w głębi siebie powiedzieć, że nawet jeśli to było najmilsze wspomnienie czeka mnie ich jeszcze więcej. I iść dalej. Czasu nie cofniemy, a życie możemy przegapić. A tak prawdę powiedziawszy przecież, jakoś to będzie. 

Wpis mówiący o wspomnieniach, a więc i zdjęcia będą w tym klimacie. Długo się zebrałam do tego, ale chciałabym Wam pokazać moje cudowne wakacje. Wybrałyśmy Budapeszt. Czemu akurat tam? Chyba, same nie jesteśmy w stanie tego dokładnie określić, ale nie żałujemy wyboru. Decyzja była szybka, spontaniczna, a przede wszystkim piękna. Pojechałyśmy tam bez większego przygotowania oraz bez konkretnego planu. Jedyną pewną rzeczą w naszym wyjeździe był zamówiony przejazd poprzez firmę Polski Bus oraz nocleg na stronie Booking.com. Plan zwiedzania zaplanowałyśmy po przyjeździe na miejsce, w kawiarence o 08:00 rano zapisując wszystko szminką na kartce. A zdjęcia przedstawiają zaledwie małą część tego jak było tam cudownie. 






































Zatem do następnego już trochę innego wpisu być może <3