Każdy wokół siebie ciągle słyszy o tym jak bardzo świat jest
zniszczony. Sami się do tego przyczyniamy niemal codziennie. Jednak co bardziej
zaskakujące to my jesteśmy truciznami rujnującymi to co wokół nas się znajduje.
Jesteśmy podli, zepsuci, aroganccy. Czujemy zbyt mocno, widzimy zbyt wiele. Puści w środku, mimo ogromu uczuć. Pozbawieni
wnętrza mimo wciąż bijącego serca. Nie jesteśmy idealni, bo nikt nie jest.
Często słowo ludzkie rani bardziej niż cios. Raniąc siebie nawzajem niszczymy
się. Zamknięci w sobie odtrącamy pomoc innych mimo tego, iż w głębi siebie zwijamy się bólu. Teoria atrybucji jest błędna. To nie świat jest zepsuty, to od człowieka wychodzi cale to zło. To on
tworzy podstawę od której ono wychodzi. Nie warto żyć tylko po to by przetrwać.
Żyjmy że względu na to by coś przeżyć, wynieść, zdobyć. Walczmy o to co
najważniejsze nie skupiajmy się na nonsensach. Na najwyższym szczeblu mojej
hierarchii jest miłość. Bo jest ona pociągiem napędzającym do działania. W
obronie za ludźmi których się kocha i szanuje stoi się zawsze. Nie
odpuszczajmy! Walczmy nie krzywdząc przy tym innych. Nie niszczmy sobą świata. Czasem lepiej nic nie słyszeć, nic nie widzieć, a tym bardziej nic nie czuć. A
przecież w teorii CUDA nie powinny wydalać trującego jadu.
Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia, cokolwiek odczuwali.
Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia, cokolwiek odczuwali.